|
niedziela, 08 listopada 2009
Nie samym posilkiem wyprawa stoi cz. 1
Niecały
miesiąc temu zacząłem pracować w Azji środkowej a dokładnie w Kazachstanie.
Moja nowa praca wymaga częstych wyjazdów, głównie do krajów tego subregionu. I
nic w tym dziwnego, ze dostałem polecenie wyjazdu służbowego czyli tzw business
trip lub komandirovki do Uzbekistanu. - bułka
zwykła sucha - ser
topiony w małym plastikowym pojemniczk - dzemik
również w małym pojemniczku -
deserek w postaci kawałka raczej suchego ale za to z jednym rodzynkiem ciastka i -
kawalek kebasy :) o długości około 12 cm... wiec czym chata bogata Nie samym posilkiem wyprawa stoi cz. 2
Potem
już zostały tylko już nie tak ciekawe orzeszki solone produkcji krajowej (uzbeckiej
ma sie rozumiec) - trochę zasłone i przypalone ale pewnie zrobione według
lokalnych tradycji wiec sie nie czepiam. Samolot
zaczął lądować. Jak tylko osiagnelismy pułap zasięgu sieci komorkowych wszyscy
zaczęli rozmawiać przez komórki. No ale przecież nikt nie mówił ze nie można.
Jak juz samolot w doslownym tego slowa znaczeniu uderzył w płytę lotniska
wszyszcy pasażerowie wstali i zaczęli się ubierac nie baczac na drobny fakt, ze
jeszcze kolowalismy ze spora predkoscia. Potem samolot się zatrzymał. Pilot
oświadczył drvier otkrytij, pasazerom dasvidania. I jestem w Taszkiencie. Szczęśliwie
dolecialem i ... Za dwa dni mam lecieć tymi liniami z powrotem. Tak sobie myśle
ze może miałem ten kubek ma cherbate wziąć ze sobą bo może w jedna stronę dają
kubki w drodze powrotnej cherbate a ja po prostu nie zrozumiałem systemu.
piątek, 19 września 2008
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Moj E-mail
Moje blogi
Polecam
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||